Zastanawialam sie dlugo nad podjeciem tego tematu.Od kilku dni meczylo mnie wspomnienie ,ktore nie dawalo mi spokoju.Zadawalam sobie pytania na ktore nie potrafilam sobie dac odpowiedzi.Czy spotkanie po latach osoby na ktorej mi kiedys bardzo zalezalo,spowoduje we mnie emocje i jakie ?Pozytywne czy negatywne?Czy bede potrafila sie cieszyc tym spotkaniem?Czy bedziemy mogli spokojnie z soba rozmawiac?Czy obydwoje rownoczesnie odczujemy radosc z tego spotkania?Postanowilam jednak podjac to wyzwanie i umowilam sie na to spotkanie.Bylo to juz dosc dawno ale,caly czas bardzo pamietam to spotkanie.Nie moge tego zapomniec.Spotkanie po latach.Caly czas w mojej pamieci ,mialam obraz fajnego mlodego sportowca podziwianego przez nas w czasie roznych szkolnych zawodow,turnieji.Byl siatkarzem .Gral w naszej szkolnej druzynie.Caly czas marzyl o studiach na AWF w Warszawie.Spotykalismy sie w naszym malym miasteczku.Kilka razy bylismy razem w kinie i na spacerze i taka to byla nasza znajomosc.Mnie sie bardzo podobal bylam w nim platonicznie mocno zakochana.Wiedzialam ,ze jesli sie dostanie na studia w Warszawie to nasze drogi sie rozejda.Ale ciagle mialam nadzieje.Kiedy po kilku dziesieciu latach zamieszkalam w Warszawie z swoim mezem,w swojej pracy czesto spotykalam roznych sportowcow glownie siatkarzy.Pewnego razu przy okazji Miedzynarodowego Turnieju Siatkowki ktory odbywal sie w moim miejscu pracy,uslyszalam znane mi dobrze nazwisko.Bylo to nazwisko trenera jednej z druzyn bioracych udzial w tym Turnieju.Szybko skojarzylam.Postanowilam sie umowic na spotkanie.Bylo to juz prawie po 35 latach.Spotkanie nasze doszlo do skutku w obecnosci kilku osob oficjeli sportowych otwierajacych te zawody.I co na wszystkie te pytania ktore zadawalam sobie na poczatku mej opowiesci mialam odpowiedz od razu.Bylo serdeczne przywitanie i zapytanie a,co u Ciebie slychac?Potem co u tego,a co u tamtego,kolegi czy kolezanki?Poniewaz goscie juz byli bardzo rozluznieni po oficjalnych toastach,atmosfera sie wyraznie ocieplila.I wtedy uslyszalam takie zdanie:Sluchajcie to byla najladniejsza dziewczyna w naszej klasie-zostal jej tylko piekny charakterystyczny glos………..Wtedy zrozumialam ,ze takie spotkania po latach i nadzieje ktore z nimi wiazemy nijak sie maja do rzeczywistosci.Po paru latach juz z internetu dowiedzialam sie ze,moja wielka platoniczna milosc trenuje juz niebianskie druzyny .Odszedl w wieku 65 lat.Troche za wczesnie………… cdn.Hala