Przejdź do treści

moj wyjazd

Bardzo sie dzisiaj zdenerwowalam informacja newsowa o wypadku polskiego busa w Czechach.Poniewaz moj syn tez wyjechal za granice busem.Skojarzenie nasunelo sie samo.Moze niepotrzebnie,ale jednak.W pamieci mam ciagle zdarzenie  z przed wielu lat.Postanowilysmy z moja przyjaciolka pojechac na prywatna wycieczke do Drezna.Po drodze mialysmy odwiedzic jeszcze dwie nasze kolezanki.Jedna mieszkala w Wroclawiu ,druga w Zgorzelcu.W domu nasi mezowie dostali informacje ze jedziemy z zakladem pracy na wycieczke do Drezna.Wtedy NRD bylo bardzo modnym kierunkiem wycieczkowym.Jezdzilo sie do NRD i przywozilo sie rozne fajne /jak by to teraz nazwac/gadzety.Ulubionym byla szczotka do czyszczenia dywanow tzw.Kasia.Kiedy rano przyjezdzal pociag z NRD nie bylo podroznego ktory by nie niosl kija od tej szczotki.Pierwszym przystankiem naszej wycieczki byl Wroclaw.Przepiekne miasto z cudownym rynkiem i Starowka.Kolezanka bardzo nas pieknie przyjela.Byla to nasza kolezanka z Sandomierza,wiec plynely wartko wspomnienia,prawie przez cala noc.Rano bardzo niewyspane ,ruszylysmy w dalsza droge.Drezno duze miasto,z pieknymi zabytkami.Poniewaz byly to wczesne lata siedemdziesiate ub.wieku nie wszystko jeszcze bylo odnowione po dzialaniach wojennych.Widac bylo slady ogromnych zniszczen.Sklepy jednak kusily mnogoscia towarow ktorych u nas wtedy nie bylo.Pospacerowalysmy po Dreznie.Chcialysmy zwiedzic galerie Drezdenska niestety,byl poniedzialek i wszystko bylo zamkniete.Przechodzac kolo baru szybkiej obslugi postanowilysmy zjesc tam obiad.Byly tam tylko posilki szybkie tzw.eintopfsupy.Zjadlysmy i w dalsza droge.Zrobilysmy zakupy/oczywiscie szczotki Kasie miedzy innymi/i udalysmy sie na dworzec zeby dojechac do Zgorzelca.Juz w pociagu poczulam sie zle.Mdlilo mnie i odczuwalam wielki dyskomfort w okolicy brzusznej. Na dworcu w Zgorzelcu wybralysmy z licznych ofert noclegowych miejsce na noc.Nie chcialysmy sie zwalac pozna noca do naszej kolezanki.Moj stan zdrowia z godziny na godzine,sie pogarszal.Doszly torsje i biegunka.Noc byla koszmarna.Rano pojechalysmy do naszej kolezanki.Radosc z spotkania niestety zaklocona z powodu mojej choroby.Ale i tak sie bardzo z naszego spotkania ucieszylysmy.Poniewaz czulam sie coraz gorzej i dostalam wysokiej temperatury wezwano lekarza wojskowego.Sympatyczny Pan doktor zaaplikowal mi jakies jak powiedzial mocne leki i kazal lezec w lozku.Gospodarze podali dobre jedzenie i „wode rozmowna”.Bardzo sie wszyscy dobrze bawili a ja myslalam ,ze juz koniec ze mna.Zasnelam po zazyciu lekarstw .Kiedy sie obudzilam rano czulam sie dobrze,ale bylam bardzo slaba.Postanowilam sie jednak wybrac z wszystkimi do Goerlitz.W Goerlitz niestety znowu poczulam sie zle i musialam pojechac z powrotem do Zgorzelca.Poniewaz nastepnego dnia musialam byc o godz 13-tej w pracy w Warszawie musialysmy wyjechac wieczorem do domu.Odprowadzalo nas 2-ch mundurowych oficerow.Poprosili kierownika pociagu o miejscowki w pociagu do Warszawy.Odstapil nam przedzial sluzbowy ,zebym sie mogla polozyc.Wkrotce kierownik pociagu przyprowadzil jeszcze do naszego przedzialu 2-ch panow jadacych tylko do Wroclawia. Jeden z tych panow widzac moja zbolalamine zapytal co mi jest?.Kolezanka mu o wszystkim opowiedziala.Smiali sie ,ze zaliczylam wszystkie NRD-wskie toalety.Wtedy jedez tych Panow powiedzial ,ze on mnie wyleczy Wtedy jeszcze wszyscy ludzie byli bardziej ufni wobec siebie.Teraz by juz tak nie bylo.35 lat temu z okladem inne byly realia zycia w spoleczenstwie.Nasz towarzysz podrozy wyciagnal z torby butelke wina Rizlinga bardzo ziolowego wytrawnego.Powiedzila ,ze jesli wypije szklanke tego trunku to mi gwarantuje ,ze do Wroclawia bede zdrowa.I jeszcze powiedzial ,ze jest to winoz Niemiec Zachodnich i tylko tam mozna je kupic.Oni wracali wlasnie z Niemiec Zachodnich.Kubek sie znalazl a,ja jednym haustem wypilam caly kubek.Nigdy juz wiecej w swoim zyciu nie pilam nic rownie rozgrzewajacego mnie od przelyku do zoladka.Potem zasnelam.Panowie wysiedli w Wroclawiu.Ja rano kiedy przyjechalysmy do Warszawy bylam slaba ale,juz zdrowa.O 13-tej bylam juz w pracy.Cala ta moja przygode dlugo pamietalam.I kiedy w rozmowach z naszymi mezami padalo pytanie jak nam sie podobalo w NRD zasmiewalysmy sie do rozpuku,a oni biedni nie mieli pojecia o naszych przygodach.Konkluzja jest taka nie warto sciemniac w takich sprawach ,bo niestety zycie okrutnie potrafi sie zemscic…….cdn Hala

✍️ Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *