Stalo sie -padly nasze nadzieje.Mocno podsycane hurra optymizmem.Rozwialy sie jak mgla rankiem po mglistej nocy.Tylko ,ze wtedy jest zawsze nazajutrz piekna pogoda.Co bedzie teraz .Analizowanie kleski,szukanie winnych i takie tam rozne gdybania.Sport wlasnie dlatego jest taki piekny.wspanialy,ze jest zupelnie nieprzewidywalny.W duzych Turniejach jest wszystko mozliwe.Jeden dzien zalamania pociaga za soba cala lawine i pada wszystko.Jest jakis taki moment maly prawie niedostrzegalnyktory powoduje ,ze caly misternie ulozony plan i strategia peka jak pekniety balon.I juz nie jest mozliwe dalsze prowadzenie gry na najwyzszych obrotach.Cala Olimpiada byla potraktowana przez zawodnikow powaznie.Oni naprawde ,chcieli byc najlepsi-zdobywac medale,ale inni byli od nich jeszcze lepsi.Mieli bardziej odporna psychike,dobrze rozlozyli swoje sily.Swiat bardzo poszedl w sporcie do przodu.W naszym kraju coraz mniej jest mlodych ludzi uprawiajacych sport wyczynowo.Jest taka prawidlowosc,ze ze stu zawodnikow coraz trudniej jest wybrac jednego, niz z tysiaca nawet kilku.Na zajecia SKS-u w szkolach uczeszcza coraz mniej mlodziezy.Sport nie jest w modzie.Tylko co cztery lata sobie o nim przypominamy i wtedy chcemy miec same sukcesy.To tak nie dziala.
Mysle ,ze bardzo powinnismy sie cieszyc z tych sukcesow ktore byly udzialem naszych zawodnikow .Porazki zas przekuc na sukces za 4 lata na nastepnej Olimpiadzie.Napewno im sie uda.Beda wszak glodni sukcesu po przezytej porazce.Jestem bardzo smutna po porazce moich ulubionych siatkarzy,no ale co robic pilka jest okragla a siatka ma dwi strony…………cdn.Hala