Przejdź do treści

Nie lubię się złościć

Nie lubie sie złościć.Niestety,czasem mi się to zdarza.przyznaję ze wstydem.Dreczą mnie potem wyrzuty sumienia,zwlaszcza kiedy domową burzę z piorunami wywołało jakieś głupstwo.Nie wiem,czy jest to głupstwo,ale mnie potrafi dokładnie wprawić w stan wnerwienia,kiedy wchodzę do łazienki po męzu i co widzę.Lustro duze prawie dokumentnie zachlapane,pastą czy mydłem do golenia.Niepodniesiona deska sedesowa,wszedzie porozrzucane mokre ręczniki.Kiedyś na poczatku małżenstwa nie przykladalam do tego wagi.Ale teraz,już nie potrafię spokojnie ,nie reagować.Denerwuję się i już.Czy ktokolwiek rozsądny chciałbyskrócić sobie życie lub zrujnować sobie zdrowie z powodu śladow pasty na lustrze?Chyba nie.Tymczasem wielu z nas jest ,na prostej drodze do tego. Obliczono,że ludzie,którzy zwykli robić z igły widły,pięciokrotnie częsciej chorują na serce niż te osoby,które traktują codzienne problemy z dystansem i humorem.Wwielu przypadkach-twierdzą tak lekarze istnieje bezpośrednia zależność,między złoszczeniem się a własnym zdrowiem.W rezultacie ludzie ktorzy cześciej się irytuja ,częsciej chorują i przedwcześnie umierają.Jak sobie radzić z irytacją?Nie ma chyba jednego dobrego sprawdzonego sposobu.Myslę,że dobre będzie spokojne przeanalizowanie sytuacji.Czy to twój problem czy jego?Zastanow  się,czy twoje gwałtowne reakcje są rzeczywiście powodowane trudnym do przyjęcia zachowaniem domownika.A moze wynikają raczej z twego złego humoru lub ze zdenerwowania mającego całkiem inne żrodło?/np.kłopoty w pracy/Co jest prawdziwa przyczyną starć?Moze nazywasz balaganiarstwem zwykłe roztargnienie.Byc może twoją niemiła cechą jest czepianie się drobiazgow,przesadna pedanteria?A może sprobuj o tym spokojnie porozmawiać.A może jesli rozmowy nie skutkują…… Sprobuj się z tym pogodzic.Przecież mąż nie chlapie na lustro celowo,nie zostawia podniesionej deski,zebi ci zrobić na złość.Powiedz sobie:”No cóż,tak jest że kocham już bardzo dużo lat tego pana ,ktory jest tak pochłonięty myślami,że zapomina czasem o moich prosbach.Czy wobec tego powinnam sie była z nim rozstać?Na pewno nie.Badania nad malżenstwami wykazały,że dla zrownoważenia skutków jednego nieprzyjemnego zgrzytu lub sprzeczki potrzebnych jest aż pięć pozytywnych gestow.Dotyczy to także relacji z innymi bliskimi osobami np.rodzeństwem.Podobno proporcja 5 do 1 jest tak precyzyjna,że na jej podstawie mozna przewidzieć,który związek będzie trwały a który zmierza do rozstania.Czy to znaczy ,że jeśli od czasu do czasu mowisz nieprzyjemną prawdę,twoje stosunki z bliską osobą są zagrożone?.Nie,ale dla rownowagi trzeba częściej chwalić ,uśmiechac się,okazywać czułość.Moje rady być może nie są dla młodych,.Ja jednak mam nadzieję,że są uniwersalne.Przeciez kiedyś jak sie coś popsulo to się naprawiało a nie wyrzucalo do śmieci……..cdn….Hala

✍️ Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *