Wczoraj w godzinach rannych pod naszą posesję podjechał na rowerze młody człowiek i z torby wyrzucił małego 3-miesięcznego pieska.Zabraliśmy go do domu.Jest konflikt z naszym kotkiem Pusią.Jakoś nie wiemy dlaczego nie chce go zaakceptować .Dzisiaj rano maż kiedy wyszedl z psami na spacer usłyszał wokolicy rowu melioracyjnego koci pisk.Ktos pod osłoną nocy wyrzucił kotka.Musiało to być w okolicy godziny 24-tej bo bardzo nasze psy ujadaly.Nie wiem jak w tak”pobożnej ” wsi można coś takiego zrobić.Te koty miały swój dom bo odrazu potrafił ten kotek ktory przyszedł do nas korzystać z kuwety.Ponieważ wiem ,że niektorzy z mieszkancow Bramek czytają mojego bloga apeluję do was:Jesteśmy starymi już ludzmi,ja jestem kaleką,i nie możemy się już zaopiekować żadnymi kotami ani psami.Nie rozumiem skąd biorą sie te maluchy skoro gmina zafundowała bezpłatne kastracje zwierząt.Błagam zrozumcie,że tak się nie godzi by tak postępowali katolicy.Zwierzęta to nasi bracia mniejsi i ich llosy nie winny nam byc obojętne.Opiekujemy się w tej chwili dwoma psami i dwoma kotami i basta.Wiecej nie damy rady.Ja wiem,że niektorzy mieszkancy ul.Bajecznej swego czasu przygarniali niezliczoną ilosc kotów ,ale to się juz skonczyło.Trzeba jakoś rozsądnie podejść do niekontrolowanego rozmnażania się zwierzat.Idzie zima i gdzie się te bidy podzieją.Przykro było patrzeć jak na ulicy można było spotkać kłebowisko kotów wzajemnie się grzejące i cieszące się z każdego przejeżdzającego samochodu bo z rury wydechowej szło ciepło.Blagam o zdrowy rozsądek.Licze na was,że się opamiętacie!Pozdrawiam serdecznie…….cdn.Halina Bulas