Ten kto nie poczuł smaku swoich łez-nie jest prawdziwym czlowiekiem.Tak ,kiedyś powiedział któryś z pisarzy.Ja dzisiaj,poczułam smak swoich lez w nadmiarze.Po dwoch dniach ,męczacych snow.kiedy byłam nieomal pewna ,ze cos złego się musi wydarzyć.Dzisiaj okazało sie,że mam sny prorocze.4 września napisałam post o mojej wspaniałej przyjaciołce Krystynie i naszej przyjażni przez prawie 50 lat.Przyjazni momentami bardzo intensywnej,ale tez szorstkiej..Dzisiaj dowiedziałam się iz, moja Krysia zmarla. Jest to dla mnie wielki cios.Tak bardzo pragnelam się z nią jeszcze zobaczyć.Wydawało mi się,że na wszystko jeszcze mam czas.Jak bardzo się myliłam.Juz w moim wieku nie wolno niczego odkładać na pozniej.Bo tego -„pózniej” może już nie być.Pożegnałyśmy się wtedy,kiedy na początku września do niej dzwoniłam.Pozniej dzwoniłam ale, mąż powiedział mi że spi,ale że czuje się jakby odrobinę lepiej.Pozniej kiedy dzwoniłam już nikt nie odbierał słuchawki.Dzisiaj zadzwonilam do corki i ziec przekazał mi tą smutna wiadomosc.Zmarla w domu.Miała bardzo kochanego męża,ktory się nią opiekował.W mojej pamięci pozostanie jako radosna,piękna kobieta.Byla bardzo mloda duchem.Kochała życie.Ileż wspolnych eskapad razem przeżylyśmy.Kiedy byłyśmy młode,potrafilyśmy godzinami z sobą rozmawiać.Kiedy się ze mną telefonicznie żegnała,plakala i życzyla mi wszystkiego dobrego.Ona jedna tak naprawdę mnie rozumiala.Teraz już nie mam nikogo,komu bym mogła sie zwierzyc tak zwyczajnie po babsku.Odchodzi cały moj świat.Musiałam to napisac te kilka słow -taką miałam potrzebę.Spij spokojnie Krysiu.Kiedys w rozmowie powiedziała mi ,że bardzo sie boji smierci.Ale ja myślę,że udręczona bolem i cierpieniem wreszcie znalazła ukojenie.Spoczywaj w pokoju moja Krysiu! Hala