Moi kochani Od prawie pól roku zmagam się i walczę z swoją poważną chorobą wzroku.Kiedy ostatnio do Was pisalam.Obiecałam napisac gdzie i kto mi tak dzielnie pomaga w uzyskaniu poprawy. Byl taki czas ,przed kilku miesięcy ,ze nie widziałam kompletnie nic Przeczytanie czegokolwiek granicyuło z cudem. Kiedy na kilka dni było trochę lepiej ,za kilka dni bylo jeszcze gorzej. Od prawie pol roku jestem pod opieką kliniki Marvit w WARSZAWIE. Klinika ta jest prywatnym zespołem lekarzy z kontraktem NFZ. W moim przypadku kiedy już uzyskałam diagnozę o braku możliwości leczenia tam na u;.Podleśnej 61 otrzymalam pierwsze słowa otuchy. Nie było hurra optymizmu ale, konkretne slowa……….Zatrzymamy chorobę na pewno, a na poprawę, spokojnie poczekamy. I w tej chwili już jest mała poprawa.Organizacja pracy w tej malej kameralnej klinice. jest jakby, z cudownego medycznego serialu.Wszyscy pracownicyy uśmiechnięci,kompetentni tworzą klimat dobrych znajomych. Tu pacjent ma poczucie iż,jest dla personelu bardzo wazną osobą. Może to ,że zwraca się do pacjenta po imieniu per pani…np.Basiu jest tego skutkiem ale ,to własnie tworzy ten klimat. Jestem po opieką jednego lekarza od początku i to też jest bardzo ważne/W moim przypadku pan doktor jest cudzoziemcem i to trochę pewno utrudnia a może wręcz odwrotnie ulatwia konwersację / bo jestem gaduła/ Ale, jest rzeczowo i bardzo konkretnie. Przeszłam już jedną operację i szykuję się do drugiej i mam glębką wiarę ,że damy radę/Moi kochani jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za piękne życzenia.Nie potrafię Wam wszystkim podziękowac z osobna ale ,mam nadzieję ,że mi wybaczycie. Wiem ,z statystyki ,że czytacie mojego bloga .Postaram się częściej pisać co u mnie i moich wspoldomownikach kotkach Pusi i Patusi.I przepraszam za liczne błedy . Serdecznie pozdrawiam Wasza Halina