W mediach rozpetala sie wielka wrzawa.Wszyscy ,i zlewa i prawa snuja domysly,spekulacje na temat powolania nowe rzadu.Kto zacz i jak,kto z kim,a kto z innym.I tak sobie wszyscy gdybaja.Madre „gadajace glowy „sie wypowiadaja,a czas nieublaganie ucieka.Tego czego nie zrobia dzisiaj,na to moze byc juz jutro za pozno.Bierzcie sie wszyscy do roboty,wszak zaraz beda Swieta Bozego Narodzenia.Wtedy nadchodzi taki czas,ze co bys chcial zalatwic wszedzie slyszysz-po Swietach….po Swietach…..Zlapalam jakiegos mega wirusa.Od niedzieli meczy mnie wodnisty katar,boli glowa,kicham jak najeta.Nie mam temperatury,tylko oslabienie 35.8CAle czuje sie fatalnie .Uwazam ze taka infekcja to straszna rzecz.Niby nic wielkiego a,potrafi dokumentnie uprzykrzyc zycie.Tyle jest na to roznych lekow a i tak katar nie leczony trwa 7 dni a leczony tylko tydzien.Wiec poki co,odwracam sobie uwage od dolegliwosci,zajmujac sie roznymi rzeczami potrzebnymi i niepotrzebnymi i jakos moze to przetrwam.Pogoda i ciagle wiejacy wiatr tez mi nie dodaja optymizmu.Obrazilam sie na wszystko i na wszystkich.Mam poteznego „dola”.Moze ktos cos do mnie napisze z zablakanych na moim blogu czytelnikow i sprobuje mnie pocieszyc.Czekam na Was moje kochane.Hala cdn.