Bardzo trudne dla mnie jest dostanie się na stronę w blogu aby napisać posta.Skutecznie odstrasza mnie to od pisania.Po za tym jestem coraz bardziej pewna ,że to co napiszę nie jest w stanie zaciekawić nikogo z młodych czytelnikow.Przecież głownie młodzi ludzie korzystają z internetu.Wiem też ,że mam trochę miłych,dobrych,sprawdzonych przyjaciół.Ale i oni już w natloku codziennych informacji,bombardowani coraz to nowymi newsami,nie są w stanie czytać,moich nudnawych tekstow starszej pani.Moje spostrzezenia na rożne tematy,są już jak nie z tej bajki.Zresztą to tak naprawdę,już wszystko było.Teraz kiedy zmagam się z bardzo ciezka chorobą w mojej rodzinie,brak mi po prostu sił do opisywaniamoich wrażen.Zresztą tyle się dzieje,że moja percepcja już nie nadazą.A chciałoby się jeszcze byc trendy.Od rana do wieczora oprócz innych zajeć słucham radia,oglądam programy informacyjne,jestem na facebooku,i co ? A no nic. Ani nie jestem przez to madrzejsza , lepsza,mam tylko pod koniec dnia coraz większy ból głowy.Pisanie bloga swego czasu bardzo mi pomogło.Po prostu postawiło mnie na nogi Ale teraz już to nie działa.Bo co ja tu robie na tym blogu?Ja zamknieta w wiezy samotności,skazana na samotnosc i towarzystwo dwoch kotow ?Wczoraj postanowiłam przeczytac swoje dzienniki które przez lata od 2010-2013 pisałam regularnie.I uświadomiłam sobie,jak bardzo ulotna i wybiorcza jest nasza pamieć,Czytałam i dziwiłam się,że tylu zdarzeń wogóle nie pamiętam,a powinnam.Jak wiec widzicie,jak szybko wszystko na bieżaco ucieka z naszej pamięci.Ale za to pamięć wsteczna,ma się bardzo dobrze.A już grawitacja ziemska to jest nie byle co.Zobaczycie jak to działa.Ciągle coś upada,leci z rąk a schylac się coraz trudniej.Dziwie się bardzo dlaczego tak jest.I to takie sa te moje opowieści dziwnych tresci.Myslę ,że na dzisiaj wystarczy.Miłym moim czytelnikom ktorzy do mnie trafią życze wszystkim dużo zdrowia