Moi kochani ! Bardzo się pochorowałam i nie mogę dojść do siebie. Fizycznie niby” jako- tako” czyli po japońsku. Ale psychika mnie kompletnie rozłożyła. Nic mnie nie interesuje,wszystko jest dla mnie za trudne i niepotrzebne,żadnego zainteresowania zbliżającymi się świętami. Być może iż ,jest to skutek terapii silnymi lekami a ,być może nastąpiło zwyczajne zmęczenie materiału. Najlepiej, mi jest kiedy sobie leżę i patrzę w sufit i nikt odemnie niczego,
Taki widok z mego okna dzisiaj.
nie chce .Przykro mi bardzo ,że nie mogę się z Wami dzielić radosnymi przygotowaniami do Swiąt Bożego Narodzenia. Jest to dla mnie bardzo trudne.Nigdy tak nie miałam a, teraz mam i co robić.? Postanowiłam do Was napisać bo otrzymuję takie piękne kartki z życzeniami i pozdrowieniami a, mnie nawet trudno kliknąć ,że to przeczytałam. Przepraszam bardzo.Mam nadzieję iż,się z tego wykaraskam i wrócę do Was moi kochani Fejsbukowi przyjaciele i znajomi. Na razie pozdrawiam i życzę wszystkim dużo zdrowia. Ono jest najważniejsze napisała Halina cdn.